Wyszukiwarka

Ładowanie...

niedziela, 23 listopada 2014

NOOOOO, NO WAY!

Coś się stało!
Coś, co zmieniło moje życie!
Wiem, że to bardzo duże słowa, ale to prawda. Staram się nie przesadzać.

Był 15 listopada, czyli nieco ponad tydzień temu. Otwieram maila - nic nie ma. Zapowiadała się dosyć fajna sobota, z dala od nauki i obowiązków. Aż tu nagle, poczta ze skrzynki, a tam list zaadresowany do mnie! Już byłem podekscytowany, w życiu dostałem co najwyżej kilka listów! Patrzę na adresata : Girton College w Cambridge. JENY JENY JENY, ale fajnie dostać od nich list, pewnie napisali mi, że dziękują za złożenie aplikacji. Otwieram i pierwsze słowo, które mi się rzuca w oczy : CONGRATULATIONS!, potem widzę słowo INTERVIEW i jakieś daty! Nie chodzi o to, że nie rozumiem, ale o to, że przy spojrzeniu przez pół sekundy na list tyle właśnie byłem zdolny załapać. Już wtedy wiedziałem! Wiedziałem, że czeka mnie nie lada przygoda! po 15 sekundach postarałem się opanować emocje i przeczytać cały list. W skrócie - gratulacje, informacje dot. noclegu, interwiew oraz adresy do dalszych informacji. Jak macie wrażenie, że w poprzednich postach byłem podekscytowany, to nie wiem, co muszę napisać teraz, aby wyrazić słowami mój ówczesny stan! Nie było to skakanie z radości, tylko raczej takie "nie do wiary", "szczęka opada", "to nie mogę być ja!".

Cambridge - szkoła, która plasowała się wyżej od moich marzeń, zaprosiła mnie na rozmowę 8 grudnia! 

Po jednym dniu, po ostudzeniu emocji, pomyślałem : Wiadomo, że nie mam szans, ale na pewno to będzie przygoda! Będę miał co opowiadać, zdobędę doświadczenie, fajnie, że to mi się przytrafiło.

Po trzech dniach: Ja przecież nawet nigdy nie byłem w UK! Jak ja się dogadam? To nie są sprzedawcy w sklepie, którym mogę coś przekazać w łamanym angielskim i mnie zrozumieją. Przede mną będą stać prawdziwi renomowani profesorowie, którzy oczekują światowego poziomu! POMOCY!

Po siedmiu dniach : No dobra, jak już jadę tak daleko, dostałem tak wielką szansę, to może warto by się przygotować? A nóż wypadnę dobrze i miejsce się znajdzie (:

Po dziesięciu dniach - DZISIAJ : Kurcze Kuba! Dostałeś tak wielką szansę od losu! Przygotuj się, spraw, żeby mieć wrażenie, że zrobiłeś wszystko, abyś się dostał! Jeśli się nie dostaniesz, no to nic się nie stanie, najwyraźniej tak miało być, nie jesteś wystarczająco dobry, gdzieś indziej będzie Ci lepiej :P Dlatego bierz się do pracy i się nie spinaj, tylko czerp przyjemność z tego, że za dwa tygodnie zwiedzisz Londyn, Cambridge a w dodatku masz szansę zostać tam na dłużej !

Tracking...

Była jedna rzecz, którą robiłem na komputerze częściej niż inne - i w sumie nadal to robię. Logowanie się do mojego konta i sprawdzanie, czy nie mam jakiejś nowinki. Tak samo na mojego maila. Później uznałem, że warto mieć ciągle włączony internet w komórce i synchronizację z gmailem, żeby cały czas być na bieżąco, jakby jakaś szkoła coś napisała hehe. Bzyka można dostać!

A najczęściej odwiedzana przeze mnie strona to :


Whoaaaa, the dreams may come true!

Nie mogłem uwierzyć!
Już jakiś tydzień po złożeniu aplikacji (czyli około 20 października) dostałem pierwszą ofertę!
Radość nie do opisania, pierwszy raz pomyślałem sobie - ONI MNIE CHCĄ, TAK, WŁAŚNIE MNIE, TO MNIE ZAOFEROWALI MIEJSCE (((:

Mówię tutaj o City University, które przysłało mi ofertę na moim koncie na UCAS. Jeszcze bardziej ucieszyłem się, jak zobaczyłem wymagania - nie były one tak wysokie, jakich się spodziewałem. Nie chcę tutaj publikować dokładnych wymagań, aczkolwiek jak ktoś zapyta to chętnie odpowiem :P
Zrobiłem wielki research tego uni i zaczynał mi się on podobać coraz bardziej! Już chyba nawet miałem w głowie, że nie warto czekać na odpowiedzi od innych uczelni, powinienem brać tę!

Nie wiem jak to możliwe, ale tydzień później ogarnęła mnie ta sama radość. Po raz kolejny dostałem maila, iż coś się zmieniło w moim koncie na UCAS. Po raz kolejny logowałem się na konto na komórce pod osłoną mroku. I po raz kolejny zobaczyłem tam, że dostałem ofertę! Queen Mary zaoferowało mi miejsce pod warunkiem ocen bardzo podobnych, co Ciry University. Cieszyłem się bardzo! Ale teraz przede mną pojawił się inny problem : który z nich wybrać? Tym się zajmiemy potem! Choć czuję się już w 100% usatysfakcjonowany, warto jeszcze poczekać na inne uniwersytety! Teraz już mogło być tylko lepiej :P

My choices

14 października - to jest data wysłania przeze mnie aplikacji. Choć opisuję te zdarzenia półtora miesiąca później, to mam wrażenie jakby to było wczoraj. Przez około miesiąc wypełniałem aplikację - teraz wiem, że można to zrobić szybciej, aczkolwiek lepiej zostawić sobie więcej czasu, przede wszystkim na dopracowanie swojego Personal Statement. Ta część aplikacji naprawdę podobała mi się! (pomimo tego, że nigdy nie jestem zadowolony ze swojej pracy). Tak, uważam, że mój esej był dobry, wykorzystałem wszystkie moje zalety i opisałem je, poparłem działaniami i odniosłem do zalet w przyszłym kierunku w taki sposób że miło się czytało. Dałem nawet kilka osobom do opinii, każdy był zachwycony ! (: Osobiście, z późniejszego doświadczenia uważam, że jest to najważniejsza część aplikacji. Jeśli masz jakieś wady, możesz je zgrabnie ukryć, a wyeksponować swoje zalety w odniesieniu do wymarzonego kierunku. Oczywiście, nie zapominajcie, że pisanie o sobie w samych superlatywach też nie jest odpowiednie. Uniwersytety szukają studentów "ludzkich", wobec czego napisanie, że mieliście z czymś problem, a następnie sobie z tym poradziliście zrobi na nich wrażenie!

Ale przejdźmy do moich wyborów!
Już od dawna wiedziałem, że chcę aplikować na kierunek Computer Science. Jednak w uniwersytetach się tak dobrze nie orientowałem. Oczywiście, czytałem rankingi, oferty różnych szkół, lecz sam nie wiedziałem, który będzie dla mnie odpowiedni. Przy wyborze moich uni, kierowałem się przedewszystkim rankingiem, który wklejam poniżej :

http://www.thecompleteuniversityguide.co.uk/league-tables/rankings


I TURA

No i tak przeszukując ranking zrobiłem spis treści uniwersytetów, które mnie interesują. O ile pamiętam było ich około 10. Większość z nich była z Londynu, gdyż od zawsze marzyłem, żeby dokładnie tam studiować. Chociaż jeśli bym miał okazję chocić do szkoły poza Londynem, to i tak byłbym wniebowzięty. Przeszły one do mojej osobistej II TURY!

II TURA

Obok każdego uniwersytetu z listy napisałem wymagania, jakie stawiają dla polskich studentów oraz kontakt i miejsce w rankingu. Wtedy, napisałem maila do każdego z nich z prośbą o szczegółowe wymagania. Chociaż większość danych pokrywała się z tym, co napisali na stronie, to to zadanie dało mi wiele! Już w 3 dni po wysłaniu tych 10 maili dostałem wszystkie odpowiedzi i to napisane w tak przemiły sposób, że sam nie mogłem uwierzyć, że ktoś darzy mnie taką życzliwością, choć pytam o głupie oceny :P Pamiętam, że wtedy czułem, że to mój pierwszy duży krok do spełnienia moich marzeń. Myślałem sobie : mailowanie z najlepszymi uczelniami w UK, woooooow!! . No w każdym razie, do mojej osobistej III TURY przeszło 7 uniwersytetów.

III TURA

W tej turze czytałem wiele o moich uniwersytetach i muszę przyznać, iż nie byłem do końca pewny tych pięciu, których ostatecznie wybrałem. Byłem wręcz troche przerażony, że aż 3 z nich to uniwersytety mega dobre! No ale tak wyszło, 2 pozostałe bardzo mi się podobały, więc zdecydowałem, iż nie ma sensu składać do gorszych lub średnich, bo warto dać jakąś szansę losowi (. Bardzo spodobał mi się City University London oraz Queen Mary London. Myślałem wtedy, iż dostanie oferty z którychkolwiek z nich zadowoliłoby mnie w 100 procentach! Oprócz tego wybrałem jeszczcze King's College - znakomita szkoła, wysoko w rankingu - oceniłbym ją jako najlepsza z tych, do których mam minimalne szanse dostania się przy odrobinie szczęścia. No a dwie pozostałe to prawdziwe giganty - UCL i Cambridge.

Tak więc moja ostateczna lista prezentowała się następująco:

City University London
Queen Mary
King's College
UCL
Cambridge

Zdawałem sobie sprawę z tego, że jest to bardzo mocny zestaw i bardzo obawiałem się tego, co będzie, jesli nie dostanę ŻADNEJ OFERTY :<
No i nadeszła pora na czekanie!!!


It's been a while

Trochę mnie tu nie było, ale to wszystko dlatego, że jakoś nie znalazłem czasu na napisanie czegoś sensowniejszego. W każdym razie - trochę się zmieniło. Te zmiany postaram się opisać w kilku najbliższych postach. Póki co zaradzę, że po złożeniu aplikacji, czyli kupie pracy, miałem nadzieję, że nadejdzie chwila wytchnienia. Tymczasem jest do zrobienia jeszcze więcej! Ale to może lepiej (: Trzeba stawiać sobie cele i starać się je realizować!

Kuba

niedziela, 7 września 2014

UCAS - the centre of recrutation

UCAS, czyli Universities and Colleges Admissions Service to miejsce, które zarządza wszystkimi (chyba wszystkimi :D) podaniami na studia w UK. Wobec tego proponuję dodać sobie ich stronę do ulubionych, bo zapewne będziecie na nią często wchodzić, szczególnie po wypełnienia podania, by sprawdzić, czy dostaliście jakąś ofertę.

Jako, że nadszedł wrzesień, a już od września można ubiegać się o studia na rok 2015/2016, to założyłem konto na tym portalu. W internecie znaleźć można mnóstwo poradników, jak krok po kroku poradzić sobie z rejestracją i z wypełnianiem różnych zakładek. Ja tutaj nie będę o tym pisał, gdyż nie chcę powielać tak powszechnych informacji. Oczywiście, jeśli byście mieli jakieś pytania to chętnie odpowiem w komentarzach! W każdym razie, powiedzieć mogę, że sekcje, które jeszcze muszę wypełnić to : Personal Statement oraz References. Dwie największe rzeczy do zrobienia przede mną, a ich realizację opiszę, jak będą gotowe ((:

Chociaż te informacje są również bardzo powszechne, to myślę, że warto je napisać dla tych, którzy dopiero co wpadli na pomysł studiowania za granicą, a nie wiedzą czy nie jest za późno na aplikacje. Rok temu, gdy o tym czytałem na jakiś forach, było to dla mnie ważne. Teraz już, można powiedzieć, że znam te terminy na pamięć hehe

Całą aplikację (całą, a nie jakąś część) musimy wysłać do:
  • 15 października, jeśli składamy papiery na Oxford, Cambridge, albo weterynarię lub medycynę
  • 15 stycznia, jeśli składamy na resztę szkół i kierunków
  • 24 marca, jeśli ubiegamy się o studia na kierunkach artystycznych
Wiem, że przy tych ostatnich potrzebne jest często jakieś portfolio, ale szczegółów nie znam, to nie moja bajka :P
Ja wyszedłem z założenia, że im szybciej złożę podanie, tym większe mam szanse na zdobycie oferty. Nie wiem, czy jest to słuszne stwierdzenie, ale być może coś w tym jest (:. Kilka lat czekałem na rejestrację w UCAS, więc po prostu też nie mogę się doczekać hehe. Chcę już widzieć listę moich wybranych szkół i napis PENDING przy nich i oczekiwać na jakąś ofertę. Jeny, chyba wtedy co godzinę będę to sprawdzał :D

Warto wspomnieć, że są też jakieś drugie terminy, jednak nie wiele o nich wiem. Jak się nie dostanę na pierwszych, to wtedy się o tym dowiem. Wy również się dowiecie :P


poniedziałek, 1 września 2014

6 a.m. - that's primetime!

No i nadszedł ten znienawidzony przez wszystkich nastolatków dzień. 1 września to dla wielu czas zmiany trybu życia. W moim przypadku też tak jest, lecz w tym roku - radykalnie. Od tej chwili zamieniam swój party mode na taki learning mode. Nie ma, że boli. Pora zapomnieć o wakacyjnych przeżyciach i zacząć robić wszystko, by spełniły się moje marzenia (: . Mam nadzieję, że ten wysiłek będzie mi wynagrodzony. Siedząc wieczorem i pisząc ten post wiem, że będzie trudno, ale tego właśnie chcę!

Ale każdy wysiłek potrzebuje przerw - podobno wtedy zwiększamy swoją efektywność. No to co, byle do weekendu !

niedziela, 24 sierpnia 2014

Some info about me

Niestety, nadchodzi już koniec wakacji, które odkąd pamiętam, uważam za najlepszy czas, pełen przygód, podróży i robienia na co ma się ochotę. Co roku nie mogłem znieść uczucia, że to już koniec, trzeba wracać do szkoły. Jednak tym razem jest trochę inaczej. Tak bardzo nie mogę doczekać się złożenia swojej aplikacji, że jestem gotów porzucić moje wakacje. Pora więc, abyście dowiedzieli się co nieco o moich planach.

Matura nadchodzi wielkimi krokami (o boziu, nie wierzę, że to mówię :O), a ja oczywiście nie czuję się w ogóle przygotowany. Będzie jeszcze jednak na to sporo czasu. Wiem jednak, to co jest w tym momencie najważniejsze - co chcę zdawać. Oprócz przedmiotów obowiązkowych pisemnych i ustnych postanowiłem podejść do:

matematyki
fizyki
angielskiego

Oczywiście wszystkie na poziomie rozszerzonym. Mam nadzieję, że to pozwoli mi dostać się gdzieś na mój wymarzony kierunek, czyli Computer Science. Choć nie mam dużego doświadczenia w informatyce, to od razu gdy przeczytałem o tym kierunku, wiedziałem że muszę tam iść. To jedyna dziedzina, w której widzę siebie na studiach. Oprócz tego zostaje mi do zdania test językowy IELTS, do którego prawdopodobnie podejdę po maturze.

A do mojego planowego złożenia aplikacji zostało mi około ponad miesiąc. Oczywiście można to zrobić do 15 stycznia, jednak chciałbym zrobić to wcześniej, aby mieć więcej czasu na naukę oraz być może źle myślę, ale by podwyższyć moje szanse w otrzymaniu oferty. Podanie można złożyć na max 5 pozycji, więc polecam wszystkim wariant - 5 różnych szkół na ten sam kierunek. Chyba to pokaże, że naprawdę chcemy studiować daną dziedzinę, a nie tylko dostać się na jakąś uczelnię za wszelką cenę. Jako, że mogę wybrać 5 szkół (których jeszcze oczywiście nie wybrałem), będą one zróżnicowane pod względem poziomu. Wybiorę z dwie szkoły lepsze, do których dostanie się byłoby spełnieniem marzeń, ale również takie średnie oraz słabsze, w ramach asekuracji. Póki co mam upatrzonych około 15 szkół. Życzcie mi dobrych wyborów ! ((:


poniedziałek, 26 maja 2014

MOTHER'S DAY "Now I feel like it's things I gotta get, things I gotta do, just to prove to you"

Troszeczkę się rozstałem z blogiem na ostatnie półtora miesiąca, ale już powoli wracam, mam nadzieję, że nie będzie już więcej takich przerw. W każdym razie na pewno z niczego nie zrezygnowałem. Wszystko idzie w dobrym kierunku! Chociaż czasu ostatnio mam coraz mniej, a to ze względu na różne dodatkowe zajęcia, wyjścia, spotkania ze znajomymi, to cały czas dużo myślę o realizacji moich celów i staram się o nich nie zapominać. Nie jest to już takie leniuchowanie wieczorami lub w weekendy, co muszę się przyznać "uprawiałem" ładnych parę miesięcy temu dosyć często. Robię co do mnie należy, wszystko czego ode mnie oczekują i ja od siebie oczekuję.

A tymczasem przyszedł Dzień Matki! Chciałem się tylko w tej kwestii zwrócić do wszystkich czytelników, żeby docenili swoje mamy i choć ten jeden dzień w roku o nich pomyśleli (:



Musicie wiedzieć, że Kanye West to chyba mój ulubiony artysta i jego twórczość istotnie na mnie wpłynęła! Dziwne jest to, że za każdym razem gdy słucham tej piosenki, łezka w oku mi się zakręca dokładnie w tym samym momencie. Sto lat MAMO (:

sobota, 12 kwietnia 2014

Pros and cons of studying abroad

Dla wszystkich niezdecydowanych, tych, którym pomysł studiowania za granicą dopiero wpadł do głowy, postanowiłem napisać o zaletach i wadach takich studiów:


PLUSY

 

  • usamodzielnienie

Jest to pierwszy krok do życia na własną rękę. Wyjeżdżasz do obcego kraju, nie masz przy sobie rodziny, przyjaciół. Nikt Ci nie wypierze skarpetek, nie kupi rano bułek. Stajesz się niezależny, co kształtuje Twój charakter. Musisz być odpowiedzialny, bo teraz to Ty sam troszczysz się o siebie, zarządzasz własnym budżetem. Zdobyte doświadczenie z pewnością w przyszłości pomoże Ci w niejednej sytuacji i staniesz się bardziej "dorosły".

  • poznanie języka

Być może uczysz się języka angielskiego 10 lat. Być może zdobywasz najlepsze miejsca w olimpiadach i konkursach z angielskiego. Ale to nie zastąpi obycia z językiem, stosowania go naturalnie w codziennych sytuacjach. Według mnie, najlepszą nauką języka jest po prostu wyjazd do danego kraju i bycie częścią kultury tego państwa. Gdzie, jak właśnie nie tam, ludzie mówią w tym języku. Jest to gwarancja płynności w języku do końca życia, nieważne jak dalej potoczy się nasza droga. (no wątpię, żebyśmy wszystko zapomnieli (: )

  • nowi znajomi

Na brytyjskich uniwersytetach znaczną część studentów stanowią international students, którzy pochodzą z każdego zakątka kuli ziemskiej. Poprzez studia, nie tylko rodzi się okazja do poznania ludzi, którzy dzielą Twoją pasję, ale również nietrudno nawiązać znajomości, które potrwają całe życie. Znajomi z Azji, Ameryki, a Ty będziesz mógł ich wszystkich odwiedzać w wolnym czasie, być może po skończeniu studiów. No i dobrze by było, żeby oni czasem odwiedzali Ciebie (:. Oprócz tego nawiążesz znajomości z szanowanymi pracodawcami, którzy tylko czekają, abyś skończył te studia, aby zatrudnić Cię w ogromnej firmie z godziwą płacą (hehe, troszkę przesadziłem).

  • najnowsze technologie 

 Nieważnie, czy interesują Cię kierunki ścisłe czy humanistyczne, będziesz miał dostęp do nowoczesnych pracowni, bibliotek, porozmawiasz z naukowcami, poetami, aktorami. Tutaj większą uwagę zwraca się na studentów, niż w Polsce (:

  • doświadczenie nowej kultury

Nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o kulturę Wielkiej Brytanii. UK to istna mieszanina różnych kultur. Wydaje mi się, że po pewnym czasie nie będą Cię dziwić obrazki rzadko spotykane w Polsce (takie jak modlitwa muzułmanina na lotnisku czy pocałunek osób tej samej płci). Rasa, ubiór, język przestaną być przez Ciebie szufladkowane na dwie kategorie: MOJE i INNE.

  • przygoda

To co mi osobiście najbardziej przemawia do serca to właśnie ta zaleta. Studia za granicą to wyrwanie się ze swojej szarej codzienności. Nie wiesz tak naprawdę co Cię czeka. Być może będzie strasznie i ponuro, przecież nikt mi żadnej gwarancji nie dał, iż te studia są czegoś warte. Ja jednak wierzę, że będzie tak, jak sobie wymarzyłem, a nawet jeśli będą jakieś różnice, będę dumny i spełniony z pomyślnego rozpoczęcia nowej drogi w życiu. Od momentu rozpoczęcia studiów, nic nie jest pewne. Być może dostaniesz świetną ofertę pracy na Madagaskarze i to ta wyspa stanie się Twoim nowym domem (((:

  • lepsze perspektywy

Jest to chyba główny powód, dlaczego wielu młodych Polaków wyjeżdża za granice. Poszukują lepszej pracy, wyższego standardu życia. I to wszystko prawda. Właśnie w UK to wszystko dostaniemy, a po skończeniu naszych studiów zdecydowanie łatwiej o pracę (jeżeli jej jeszcze nie znaleźliśmy), niż po jakiejkolwiek polskiej uczelni. Różnica jest ogromna, a wcale trudniej nie jest się dostać. Już na studiach, pracując na przysłowiowym zmywaku, będziemy zarabiać więcej niż niejeden absolwent studiów w Polsce. (o finansach innym razem)


MINUSY

 

  • brak wsparcia

Jak już pisałem wcześniej, musisz polegać sam na sobie. Jest to zaletą, gdyż Cię kształtuję. Jednak czasem może być tyle rzeczy do ogarnięcia, że sobie nie radzisz, a wtedy trudno Ci o pomoc od rodziców czy przyjaciół. Jeżeli ktoś jest mało zorganizowany, niechlujny, zapominalski, to to może być jego dużym problemem. Jeśli nie dotrzymamy jakiegoś terminu (zapłata za mieszkanie, deadline na oddanie eseju), to może to pociągnąć niemałe skutki.

  • pieniądze

Taka przyjemność jak studiowanie w UK zalicza się do bardzo drogich rzeczy. Zakładając że nie latacie co dwa tygodnie na wakacje all-inclusive, a rano nie macie problemu którym autem jechać do szkoły, nie stać Was na to. Czesne za rok studiowania undergraduate sięgają nawet 10 tysięcy funtów. Przy założeniu że kurs funta względem złotówki się utrzyma, a Wasze studia potrwają 3 lata, to uwaga, na samą szkołę musicie wydać 150 tysięcy złotych!!! A do tego jeszcze mieszkanie, jedzenie, bilety lotnicze, nie mówiąc o jakichś wyjściach, jeżeli ktoś prowadzi hulaszczy tryb życia. Wiele osób po uzyskaniu takich informacji rezygnuje, myśląc, że "to dla bogatych". Ależ nie! Całość czesnego opłaci pożyczka studencka na niezwykle korzystnych warunkach (jej poświęcę osobny post), a za życie, nie ma innego wyjścia, trzeba iść do pracy! Praca pośród studentów jest czymś bardzo powszechnym, a pracując na pół etatu, lub na cały podczas licznych przerw, jesteś w stanie utrzymać się sam, bez najmniejszej pomocy rodziców. Chyba warto wydać tyle pieniędzy za edukację na najwyższym poziomie.

  • mieszkanie

Nieważne czy będziesz mieszkał w akademiku, czy wynajmował mieszkanie, prawdopodobnie nie będziesz żył sam. Potrzebujesz kogoś do współdzielenia domu, pokoju. Minusem jest to, iż możesz trafić na różnych ludzi. Bałaganiarzy, których skarpetki walają się po całym domu, lub imprezowiczów, którzy tak naprawdę studiują tylko po to, by przedłużyć sobie młodość. Doskonałą sytuacją jest taka, w której mieszkasz z kimś, kogo doskonale znasz. Ktoś chętny (: ?


I tych za i tych przeciw jest zdecydowanie więcej, ale akurat nie przyszło mi nic więcej do głowy. Mnie osobiście taka notka przekonuje do podjęcia tak ważnej decyzji. Mam nadzieję, że zachowałem w poście choć trochę obiektywizmu. Przecież wiadomo, decyzja podjęta, blog powstał by zachęcić do studiów za granicą, to nie będę się źle o nich wypowiadał hehe. W internecie jest mnóstwo stron, które wymieniają zalety i wady takiego przedsięwzięcia, więc zachęcam Was do czytania ! (:

środa, 2 kwietnia 2014

Osiemnaście lat!

Mamo, Tato, dziękuję za prezenty! To właśnie w tak ważnym momencie jak skończenie osiemnastu lat chciałbym Wam powiedzieć, o czym myślę przy zdmuchiwaniu świeczek od ładnych paru lat! Jestem podekscytowany tą chwilą, a jednocześnie nie mogę się doczekać, aby poznać Waszą reakcję!

Zaraz zaraz, nie tak szybko, najpierw chciałbym zadać Wam jedno podstawowe pytanie. Czy macie marzenia? Głupie pytanie, skoro odpowiedź jest oczywista! Oczywiście że macie! I to właśnie dzisiaj, w moje urodziny, zebrałem swoje wspomnienia i przypomniałem sobie o momencie, w którym pomyślałem sobie: "Po co marzyć o rzeczach odległych skoro i tak się ich nie spełnia? Po co zawracać sobie tym głowę? Ale chwilka, Kuba, a może tak, może tak warto skupić się na tych marzeniach? Może sprawisz,by coś niemożliwego naprawdę do Ciebie przyszło?" Od tego czasu sukcesywnie zwiększałem swój zapał do tej myśli, aż dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że ten zapał jest przeogromny!

Mam marzenie, które już nie wydaje mi się tak odległe, a na tym blogu chciałbym opisać jak ono się spełnia! Do tego jeszcze daleka droga, aczkolwiek siły mam mnóstwo! No ale dobra, ja tutaj próbuję coś napisać od serca, a nawet nie przeszedłem do sedna sprawy. Sprawa wygląda tak:

Marzę o studiach w Wielkiej Brytanii!
 
Jako, że pora spać, urodzin koniec, zostawiam Was w niewiedzy o mnie, gdyż na więcej przyjdzie pora już niedługo.

 


Mam nadzieję, że ten blog zainspiruję innych do podjęcia tak ważnych decyzji i do spełniania swoich marzeń! Również powinien pomóc mi w chwilach zwątpienia, których pewnie nie będzie brakować.

Uznałem, że głupio tak zaczynać bloga od przedstawienia się, więc może skończę na tym.
Cześć, jestem Kuba (: